DIABEŁ
Chory diabeł chciał świętym zostać, jak ozdrowiał, to zapomniał.
Co nagle, to po diable.
Co od diabła wyszło, do diabła powraca.
Co po diable w kościele, kiedy pacierza nie umie.
Często diabeł siada za krzyżem.
Diabeł nie weźmie, a Panu Bogu nie potrzeba.
Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni.
Diabeł wszędzie swój ogon wścibi.
Diabeł zawsze diabłem zostanie.
Diabłu i święcona woda nie pomoże.
Dlatego diabeł mądry, że stary.
Gdy się diabeł zestarzeje, chce zostać mnichem.
Gorszy diabeł domowy niż dziesięć dzikich.
Idź z diabłem po jabłka, zostaniesz bez jabłek i bez torby.
Najgorszy jest diabeł wtedy, kiedy się modli.
Nie dawaj diabłu palca, bo porwie całą rękę.
Nie taki diabeł straszny, jak go malują.
Nie weźmie diabeł złego, bo wie, że jest jego.
Rób diabłu dobrze, to ci się piekłem odwdzięczy.
Tak już jest, że mniejsi diabli zawsze się większego muszą bać diabła.
W kogo diabeł raz wstąpi, tego nie opuści.
Wzięli diabli krowę, niech wezmą i cielę.
Z ciebie to ma diabeł pociechę.
Z diabła kościelny nie będzie.
powrot do poprzedniej podstrony...